Szczyrk - ocieplenia klimatu
Ostatnie ferie w Szczyrku do najlepszych nie należały. Chyba jakies złe moce sprzysięgły się przeciw nam, bo przez całe dwa tygodnie nie spadło ani grama śniegu. Tamtejsi ludzie, m.in. też i właściciel pensjonatu
Szczyrk, mówią, że z roku na rok te zimy są coraz łagodniejsze, jak zresztą wszędzie i aż strach się bać co tez będzie za kilka lat. Cieszyć się mogliśmy tylko z tego, że nie padał deszcz i w zasadzie pogoda nie była zła, tylko gdzie do diaska ta zima? Szczyrk zawalony był ludźmi, wszyscy rozdrażnieni, bo jednak dobre 90% to przecież narciarze. Nawet wyżej w górach, na Szyndzielni warunki narciarskie były żadne i choć wprawdzie byliśmy na szczycie, to tylko turystycznie. Za to pozwiedzaliśmy troszkę. Coraz więcej mamy zdjęć w naszych klaserach, bo i w Szczyrku zrobiliśmy ich wiele. Byliśmy w dwóch jaskiniach, na Babiej Górze, w sanktuarium Matki Bożej, kościele św. Jakuba i zrobiliśmy sobie jednodniowy wypad do Żywca i Bielska-BIałej. W sumie wakacje udane, choć niepocieszeni jesteśmy i tak brakiem śniegu.